poniedziałek, 11 marca 2013

Indyjskie (i nie tylko) nowości w mojej kosmetyczce.

"Wtajemniczone" czyli te z Was które przeczytały ten post- (Nie) pierwszy siwy włos na mojej skroni wiedzą, że intensywnie zastanawiam się na farbowaniem włosów henną. Właściwie to już postanowione, wybrałam Hennę Khadi w kolorze orzechowego brązu.
Po przeczytaniu wszystkich możliwych artykułów na temat farbowania włosów henną Khadi oraz książki "Henna do włosów. Jak ją używać" podesłanej przez Słowiankę (dziękuję Ci) moja ciekawość została zaspokojona w stu procentach, a wszelkie obawy rozwiane. To będzie moje pierwsze farbowanie henną i już nie mogę się doczekać, ale planuję je zrobić dopiero pod koniec tygodnia. 

Dotarłam do wiadomości, że wkrótce Khadi podwyższy cenę henny o kilka złotych, mi udało się jeszcze kupić ją po starej cenie (26zł). 

Przy okazji zaopatrzyłam się w moją ulubioną wcierkę do włosów Jantar, zawsze muszę mieć chociaż jedną buteleczkę w zapasie, a po takiej cenie aż żal nie wziąć (8,99zł).
Skusiłam się również na olejek do włosów Sesa, chodził za mną już od bardzo dawna jednak zawsze szkoda mi było na niego pieniędzy. Sesa zbiera bardzo dobre opinie, kupiłam ją z myślą o pielęgnacji włosów po farbowaniu henną. To mój drugi olejek, dotychczas olejowałam włosy Vatiką kokosową, która u mnie daje bardzo fajne efekty. W opakowaniu oprócz olejku znalazłam jeszcze próbkę żelu do mycia twarzy Caley.
Zakupy zrobiłam w drogerii Ilove beauty, którą mogę Wam polecić, ma bogatą ofertę i atrakcyjne ceny. Dodam również, że obsługa jest przemiła. 

Do zakupów dostałam magazyn Face&Look, który umila mi dzisiejszy wieczór.
Przygotowując się do hennowania kupiłam również szampon o prostym składzie z SLS, którego zadaniem będzie dobrze oczyścić moje włosy oraz zmyć z nich silikony. Dziewczyny polecają szczególnie szampony Barwy, ja wybrałam tatarako-chmielowy. Szampon mimo, że taniutki to jednak musiałam się za nim trochę nachodzić, bez skutku szukałam w popularnych drogeriach, aż wreszcie znalazłam go w osiedlowym sklepiku (pod latarnią zawsze najciemniej :D). 

Maskę Alterry dodam do henny, aby zniwelować ewentualne przesuszenie włosów spowodowanie ziołami.



Dziewczyny chcecie fotorelację z mojego pierwszego farbowania henną?



22 komentarze:

  1. ja nigdzie nie mogę znaleźć tej wcierki jantar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj do tego sklepu http://www.i-lovebeauty.pl/ albo zamów na doz.pl i odbierz w aptece ja tak często robiłam, ale płaciłam kilka złotych więcej niż w tej drogerii :)

      Usuń
  2. Też robiłam zakupy w Ilovebeauty i również polecam :) Jak zrobisz hennę napisz relację na blogu, bo jestem ciekawa efektów :) Sama farbuję włosy, ale jakoś do henny nie mogę się przekonać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Chętnie podzielę się moimi wrażeniami.
      Maniu, dlaczego nie możesz się przekonać do henny?

      Usuń
  3. Co myślisz o zapachu sesy? Słyszałam parę opinii, że jest na tyle intensywny, że niektórzy mają przez to problem z jego używaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest intensywny, ale dla mnie przyjemny. Zapach i jego odbiór to rzecz bardzo subiektywna, według mnie Sesa pachnie kadzidełkami i cytrusami. Co prawda nie nakładałam jej jeszcze na włosy, ale w buteleczce ten zapach nawet mi się podoba.

      Usuń
  4. na jantara pomalu sie czasje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Southgirl, nie ma co się czaić. Trzeba wypróbować! :)

      Usuń
  5. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale te indyjskie kosmetyki chodzą za mną od pewnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Olej Sesa jest świetny, tylko koszmarnie śmierdzi. Ale wynagradza wszystko działaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będę z niego równie zadowolona jak Ty Zoila :)

      Usuń
  7. zawsze mocno ciekawiły mnie te indyjskie kosmetyki ;)
    mam tą maseczkę z alterry ale jeszcze nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sesa to mój ulubiony olej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak chciałabym móc o niej napisać za jakiś czas ;)

      Usuń
  9. uwielbiam ta maseczke z alterry a co do henny to przecież ona jest chyba zdrowa dla włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Annciu, henna nie niszczy włosów, jednak może powodować przesuszenie. Chcąc temu zapobiec dodam do henny łyżkę alterry :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. :) Zrobię całą sesję. No chyba, że wyjdzie klapa to się będę wstydziła ;))

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze, są dla mnie niezwykle ważne.
Zostawiając po sobie ślad w postaci komentarza, możesz się spodziewać moich odwiedzin na Twoim blogu ;)

Na pytania odpowiadam pod postem gdzie zostały zadane (aby wszystko co tyczy się danego tematu było w jednym miejscu) :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...